Różnice pomiędzy pierwszym a drugim dzieckiem #NaWesoło

1) Zęby

Kiedy Pola ząbkowała, robiłam jej zdjęcia w trybie makro dziąseł wysyłając do rodziny z zapytaniem „Czy to już?!” i czy przez spuchnięte dziąsła widzą (tak jak i ja) kawałek zęba. Kiedy go w końcu zobaczyliśmy, chwytając się za rękę, uroniliśmy łzę. Natomiast kiedy Leoś zaczął ząbkować… przewróciłam oczyma sprawdzając szybko, czy maść na dziąsła po Poli nie straciła daty przydatności.

2) Prasowanie

Pola miała wyprasowane tetry, bodziaki, śpiochy, kocyczki, pajacyki, koszulki, pościelki, spodenki, rajstopki, majtaski… To było takie naturalne. Wszak wysoka temperatura zabija bakterie i drobnoustroje. Leon? A dałam mu spokój. Kawał z niego faceta, pognieciona tetra z bakterią go nie zabije. Kiedy wspominam prasowanie za czasów małej Poli, aż nie mogę się nadziwić. Matka idealna, ech.

3) Koleżanki

„Aaa… Heh. No tak, ty jeszcze wszystko prasujesz…?” – skomentowała koleżanka-matka dwójki, dzwoniąc do zajętej prasowaniem mnie. „Bezczelna” – pomyślałam jako matka jednego dziecka, utwierdzając się w przekonaniu, że to prasowanie, pranie, idealny porządek to wynik mojej doskonałej organizacji. Och jak bardzo się myliłam… Dzisiaj, jako matka dwójki, dzwoniąc do pojedynczej matki prasującej, pomyślałabym dokładnie tak samo.

4) Zapytania

„Powiedz, w którym tygodniu zaczęłaś wprowadzać jajko? Jak to nie pamiętasz? Yhym, yhym… A jaką matę edukacyjną polecasz? Leon nie ma maty?! Na jak długo wychodziłaś na spacer w okresie jesienno-zimowym? Yhym… Nie pamiętasz. W takim razie co doradzała lekarka? Przezierność! Pamiętasz ile dokładnie miała Pola… Oj… A Leon… chociaż?” I masa innych zapytań, które wprawiają mnie w poczucie „jesteś złą matką” w miksie z „serio, zadałaś to pytanie?”. Natomiast pytające pojedyncze matki utwierdzają się w przekonaniu, że „jest złą matką i to złą matką dwójki dzieci”. O ironio. #MnieZawszeŚmieszy

5) Kontrola

Z jedyną Polą na pokładzie wszystko miałam pod kontrolą. Śniadanka, prasowanie, ułożone w kostkę tetry, poukładane zabawki, a książeczki dobrane wielkością na półce. Pamiętam ten dzień po narodzinach Leona, kiedy straciłam kontrolę. Stałam w kuchni frustrując się, że jest niedziela, godz. 9.00, a całe to mini zoo zamiast siedzieć przy stole biega jeszcze w piżamach. Fuknęłam. I dostałam reprymendę od… pierworodnej: „Mamusia, nieładnie się zachowujesz. Do kąta!”. Z Leonem jedziemy na freestyle’u i jest… jak jest. Czyli najlepiej.

6) Żal

Kiedyś najchętniej uruchomiłabym kamerę z noktowizorem nad łóżkiem Poli, aby obserwować czy odpowiednio się rozwija, czy lewa noga rośnie tak samo szybko jak prawa, czy przypadkiem nie wyrasta jej jedenasty palec. Wspomniane zęby, pierwsze „mama”, pierwszy przewrót na brzuszek, uniesienie głowy, pierwsze ulanie. Zacieraliśmy z Maciejem rączki otwierając wieczorem naszą biblię typu „przewodnik po dziecku”, aby sprawdzić co czeka nas w przyszłym tygodniu w temacie rozwoju pierworodnej. Czasami z dumą komentowaliśmy, że u nas podnoszenie czegoś-tam zadziało się już w 12 tygodniu, czwartym dniu i siódmej godzinie życia. Obecnie z Leonem mamy żal. Każdy nowy ząbek, loczek i widok kolejnego za małego bodziaka sprawiają, że jest nam tak bardzo przykro… Tak bardzo żal, że ten czas tak leci… Uspokoiliśmy się, nie pędzimy w rodzicielstwie. Łapiemy chwile i nie puszczamy… Łapcie i Wy swoje chwile i rozkoszujcie się nimi jak tylko możecie <3

Bądź ze mną na:

mamaratonka-facebookmamaratonka-instagram

Sandra K.

mamaratonka.pl, czyli i mama (2x), i maratonka (7x). O tym jest ten blog, o dwóch wielkich radościach: macierzyństwie i bieganiu. Nie zabraknie tu biegowych porad, zdrowych przepisów i życiowych przemyśleń. mamaratonka.pl to miejsce dla ambitnych mam z pasją, w którym wzajemnie będziemy się inspirować, łamać konwenanse jak życiówki, trzymać dystans i żartować… A przede wszystkim wspierać w tym naszym codziennym słodko-gorzkim chaosie.

  • Mariusz Czapski

    Fajny tekst Sandra! Też pracuję nad tym luzem, bo mam wrażenie że za bardzo się spinamy, by wszystko było tak perfekcyjne, a czas nam ucieka… Ten istotny czas sam na sam z naszymi pociechami.

  • Bardzo mądre słowa. 🙂 Wiele moich znajomych potwierdza ten luz, który przychodzi z czasem.