Bieganie po plaży od A do Z

Zaczynasz biec po plaży, brzegiem morza, czujesz wiatr we włosach i zastanawiasz się, czy aby z zaplanowanej piątki, nie zrobić wybiegania 20+? Piękno polskiej plaży uwodzi… Na co jednak uważać, żeby nadmorski urlop nie skończył się urlopem od… biegania?

 

  • Pochyły brzeg morza. Uwaga na bieg na nierównej powierzchni, przez co możemy nadwyrężyć ścięgna Achillesa czy też stawy: biodrowy i kolanowy. Można biegać, ale nie za długie odcinki, jeśli nasza plaża nie należy do płaskich.
  • Bieganie boso. To fantastyczny trening dla naszych stóp, Achillesów – jednak także należy uważać, aby nie przesadzić i nie przeciążyć nóg przyzwyczajonych do biegania w bezpiecznych i miękkich butach sportowych.
  • Czapki na głowy! Nie zapominajmy o nakryciu głowy – zimny, nadmorski wiatr łatwo może nas oczarować iluzorycznym schłodzeniem, jednak słońce cały czas robi swoje.
  • Filtry! Oczywista oczywistość, ale nadal zdarza nam się zapomnieć, że mimo chłodzącego wiatru, słońce cały czas nas opala.
  • Poranne bieganie. Dzięki temu uda Ci się zrobić trening zanim brzeg morza rozkopany zostanie przez nadmorskich rycerzy 3+, budujących zamki z głębokimi fosami – kto ma dziecko, ten zna temat. Oprócz uniknięcia tłumów, zabezpieczasz się przed ostrym słońcem.
  • Nadmorska, regeneracyjna kąpiel. Nie tak dawno jak wczoraj, po pięknej dyszce brzegiem morza z wielką przyjemnością wbiegłam do lodowatego morza, czego za pewne nie zrobiłabym z taką łatwością bez rozgrzania organizmu podczas biegu. Dodatkowo, taka lodowata kąpiel to wspaniała ulga dla sfatygowanych mięśni, powięzi i stawów – unikniesz stanu zapalnego po ciężkim treningu!
  • Widoki. To, że można robić to, co kochasz dosłownie wszędzie, gdzie Twoja biegowa dusza zapragnie, to jeden z powodów, dla którego tak kocham bieganie. Nad morzem nie trudno o nadmorskiego bzika – widoki, mewy, wschody, zachody słońca, piasek, fale… To wszystko sprawia, że bieganie jest naprawdę jednym z najprzyjemniejszych sportów na świecie!

Bądź ze mną na:

mamaratonka-facebookmamaratonka-instagram

Sandra K.

mamaratonka.pl, czyli i mama (2x), i maratonka (7x). O tym jest ten blog, o dwóch wielkich radościach: macierzyństwie i bieganiu. Nie zabraknie tu biegowych porad, zdrowych przepisów i życiowych przemyśleń. mamaratonka.pl to miejsce dla ambitnych mam z pasją, w którym wzajemnie będziemy się inspirować, łamać konwenanse jak życiówki, trzymać dystans i żartować… A przede wszystkim wspierać w tym naszym codziennym słodko-gorzkim chaosie.

  • Mungo

    Mieszkam tu cały rok (w sensie że nad morzem), ale po plaży biegam rzadko. To ciężkie bieganie, wymagające dla mięśni i stawów. Do tego 2 lata temu nabawiłem się takich pęcherzy, że nie trenowałem potem przez tydzień. W sezonie proponuję 7 rano lub przyjazd w październiku – żywej duszy nie ma w promieniu kilometra