Masz problem z wózkami? Wypchaj* się sam! Wózek dziecięcy na celowniku: lista HOT or NOT!

Kilka dni temu podpytałam o Wasze doświadczenia z wózkami dziecięcymi w przestrzeni publicznej. Sporo czytelniczek bloga miało swoje historie związane z ruchem wózkowym i nastawieniem ludzi… Do tego reportaż pokazany w programie Pytanie na Śniadanie (tudzież Pytanie na Obiadek by Pola) zwalił mnie ze studyjnej sofy. Nie chcę demonizować, ale szlag mnie trafił na widok tabliczki z napisem „OBOWIĄZUJE KATEGORYCZNY ZAKAZ WPROWADZANIA WÓZKÓW”.

Prawdę mówiąc, myślałam, że temat jest trochę nadmuchany. Ale nie jest. I tabliczki z zakazem wprowadzania wózków naprawdę istnieją, w różnych miejscach. Ale jakby się głębiej zastanowić, to rzeczywiście – czuję dyskomfort będą w niektórych miejscach z wózkiem – czy to w sklepach, czując baczny wzrok ekspedientek na plecach, czy to w markecie, gdzie mam wrażenie taranowania drogi między regałami niczym intruz. Pamiętam, jak jedna z pań prychnęła na mnie, kiedy próbowałam wymanewrować trzymając w jednej ręce wózek, a w drugiej koszyk. W parku z wózkiem jest przyjemnie, ale jeśli trzeba znaleźć się w… miejskiej dżungli – nie zawsze. Dziękując Wam za odpowiedzi na pytanie jakie Wy miałyście przygody wózkowe postanowiłam, że je tutaj zamieszczę. Oto wózkowe zestawienie HOT or NOT!

mamaratonka.pl-pytanie-na-sniadanie

NOT #1. UDOGODNIENIA DLA WÓZKÓW (TYLKO!) INWALIDZKICH

Julka: (…) Kolejna to z zeszłego miesiąca, 1,5h czekania na wejście do Bazyliki Św. Piotra w Watykanie, przed przejściem przez bramki widzę, ze jest tez podjazd dla osób niepełnosprawnych, niestety nie mogliśmy skorzystać, gdyż pan z obsługi stwierdził ze to tylko dla niepełnosprawnych. Widać matce jest łatwiej wnieść wózek po schodach niż było panu otworzyć bramkę do podjazdu. Szok i zażenowanie”

Mamy udogodnienia DLA WAS, MATKI, ale nie pomożemy, bo… NIE BO NIE. W wielu miejscach udogodnienia dla osób niepełnosprawnych kwitną od kurzu, nieużywane… Na pewno wózek z dzieckiem w środku jest lżejszy niż wózek inwalidzki, ale nie znaczy to, że nam matkom, wystarcza sił, żeby je dźwignąć na trzecie piętro. Nie bądźmy kwadratowi i pozwólmy korzystać z ułatwień dla inwalidów… Czy nie lepiej byłoby wrzucić wózki – i dziecięce, i inwalidzkie do jednego worka, aby wszystkie „wózkowe” grupy mogły z tego korzystać?

NOT #2. SURVIVAL W MIEŚCIE

Wwjma: „No cóż, dopiero z wózkiem dziecięcym odkrywa się jak miasta mogą być nieprzyjazne (zwłaszcza dla niepełnosprawnych bo z dzieckiem to z pomocą czasami da się przeszkody pokonać). Wiecie, że stolica nie dorobiła się żadnych wind na dworcu Wawa wschodnia? Wtf 😱😤

Do tego dochodzą nieodśnieżone chodniki i inne… Wiele miejskich absurdów nadaje się do osobnego zestawienia, jak chociażby wspomniana wyżej Warszawa Wschodnia…

NOT #3. WYLOT Z WÓZKAMI!

Ewelina: „Na lotnisku w trakcie kontroli kazali mi wyjąć śpiące dziecko z wózka, złożyć wózek i położyć na taśmę. Żadne negocjacje nie pomogły. Generalnie na lotnisku Chopina jest problem z wózkami. Jak się ląduje, to nie można ich odebrać przy wyjściu z samolotu, tylko dopiero w hali w punkcie odbioru bagażu, więc rodzice z dziećmi na rękach czekają przy taśmach z bagażem…”

Ja nie wiem jak to jest z wózkami i z tymi wszystkimi procedurami lotniskowymi… Co lotnisko inne reguły. Może po prostu znów brakuje zwykłego, ludzkiego podejścia?

NOT #4. PANI TU NIE STAŁA

Monika: Kilkakrotnie spotkałam się z nieprzyjemną sytuacją w supermarketach przy kasie. Były to bardzo niemiłe uwagi ze strony klientów – że zajmuje za dużo miejsca, że zajmuje się płaczącym dzieckiem zamiast skończyć pakować zakupy…

A ja myślałam, że bacznie obserwujące mnie ekspedientki i protekcjonalne spojrzenia ludzi z kolejki, które zawsze sprawiały, że czuję się niekomfortowo to mój wymysł. Nie chcę mieszać tematów, ale stan błogosławiony to kolejny społeczny „problem”. Nie wykorzystywałam ciąży do omijania kolejek, stałam grzecznie we wszystkich. Doskonale pamiętam, jak w ósmym miesiącu ciąży, bardzo wystylizowany 50-latek bezczelnie wyprzedził mnie w długiej kolejce, kiedy czytałam skład produktu i przede mną powstała metrowa luka… Zaśmiałam się, komentując – No wie pan co… nie dość, że jestem kobietą to jeszcze w ciąży… – Pani to tę ciążę to chyba w plecaku nosi! Bez zgrywustwa, pokażcie mi ciężarną z „niewidzialnym” brzuchem w 8/9 miesiącu ciąży…

NOT #5. PŁATNY CHODNIK STRZEŻONY

Julka: „Oj, dużo mam różnych historii, chociażby z wczoraj…pan postawił auto na chodniku tak że nie mogłam przejść, na upartego bym pewnie się przecisnęła (do czego zachęcał mnie wtedy jeszcze miły kierowca tegoż auta), zrobiło się mniej przyjemnie kiedy stwierdziłam ze nie dam rady przejść z wózkiem i kazałam mu przesunąć auto 😂😂 auto przesunął, ja przeszłam, ale niesmak i zirytowanie daną sytuacją pozostał”

Ilona: „Ktoś zaparkował tak, że zostawił minimalna ilość miejsca na chodniku. Wcisnęłam wózek, pomogłam sobie nogą, przecisnęłam się i pojechałam dalej. Ktoś zaczął za mną krzyczeć, że zniszczyłam mu zderzak ale nawet się nie odwróciłam. Kilka dni później widziałam to auto (ciężko było nie zauważyć tych rys) w tym samym miejscu ale zapakowany tak, że nawet wózkiem bliźniaczym można byłoby przejechać na spokojnie. Lekcja parkowania brutalna ale skuteczna”

Lubię jeździć autem, parkuję kreatywnie, ale mój tata, od początku, kiedy zaczęłam być dumną posiadaczką prawa jazdy, jak tylko parkowałam wzdłuż chodnika, powtarzał: „sprawdź tylko czy wózek przejdzie…”. Nie chcę myśleć nawet o problemach dziewczyn z wózkami bliźniaczymi (Aniu, kuzynko – całusy! TwinMamo – całusy!).

NOT #6. BIEGI ULICZNE DLA BIEGACZY!

Ostatnia historia, specyficzna, ale patrząc na to jak wielu młodych rodziców zaczęło biegać z wózkami prawdopodobnie niebawem specyficzna już nie będzie. Bieg Niepodległości 2015. Polka w wózku, Leoś w brzuchu, 5/6 miesiąc ciąży. Ogon biegu, tempo 6’30, ludzie biegną, śmieją się i rozmawiają. I niestety, wyprzedzając grupkę pań (tak, pań!) słyszę: „te wózki to powinny być zakazane na takich biegach!”. Ludzie… Pokażcie mi regulamin biegu ulicznego, w którym w pierwszym puncie nie widnieje zapis: „Cel zawodów: propagowanie zdrowego trybu życia, aktywnego wypoczynku i rekreacji; Popularyzacja biegania jako najprostszej formy rekreacji ruchowej”…

8

HOT #1. KREATYWNA FARMACEUTKA

Monika: Pozytywną sytuacja – pani w aptece pokazała mi wejście, którym mają dostarczany towar. Dzięki temu mogą swobodnie wjechać do apteki, nie muszę zostawiać wózka na zewnątrz i brać Synka na ręce. Unikam wybudzania go, gdy akurat śpi.

No i znowu – nie przepisy, nie udogodnienia dla inwalidów, a zwyczajnie życzliwość ludzka…

HOT #2 MY POPCHAMY!

Wracając do Biegu Niepodległości 2015 – tam były też super miłe sytuacje, kiedy na przykład dziewczyny dowiadując się, że noszę pod sercem Leosia, bez pytania chwyciły za rączkę wózka i pomogły pchać wózek w biegu pod morderczą górkę. Wszystko w życzliwości i uśmiechach. Dzięki, babeczki!

HOT #3. KASA VIP PRE-OPENING

Ewelina: „Pozytywna historia: Raz w supermarkecie, kiedy podchodziłam do kolejki do kasy z wózkiem i zakupami, pan podszedł do mnie i zapytał, czy już kończę zakupy, bo jeśli tak, to zaprasza do kasy, którą otworzył specjalnie dla mnie.”

Więcej takich dżentelmenów! Brawa dla pana!

HOT #4. SPORT DLA WSZYSTKICH!

Tutaj znów pozwolę sobie krzyknąć DZIĘKUJĘ! mojej siłowni na Ursynowie – TI Fitness, która zamiast zatrudnić kolejnego trenera lub zainwestować w nowy atlas, zatrudnia nianię i powiększa kącik dla dzieci! Nic tutaj nie jest sponsorowane, po prostu dzięki nim, mogę regularnie trenować, a Pola jeździ tam ze mną w podskokach już od ponad trzech lat! Kolejnym genialnym rozwiązaniem są treningi biegowe (rozgrzewka + zestaw ćwiczeń dedykowanych biegaczom – ostro dającym w cztery litery), które prowadzi trener Kamil w klubie RK Athletics, prowadzonym przez Roberta Korzeniowskiego. Co robią wtedy dzieci ćwiczących rodziców? Mają swoje zajęcia lekkoatletyczne w salce obok. To są wspaniałe rozwiązania! I serio, nikogo tu nie sponsoruję. Z całego serca popieram i dziękuję, bo do RK Athletics sami się zapiszemy całą rodziną, jak tylko podhodujemy huby do odpowiedniego wieku zawodniczego 🙂

A na koniec mój faworyt, samo życie matki dwójki dzieci. Uwielbiam te wózkowe akcje 😂😂😂

Kaja: „A najlepsze jest robienie zakupów z wózkiem dziecięcym i sklepowym 😃… i każdy wózek z dzieckiem 😂

Cały reportaż i nagranie z Pytanie na Śniadanie możecie zobaczyć tutaj:

>>> Pytanie na Śniadanie <<<

 

26 3 59

Sandra K.

mamaratonka.pl, czyli i mama (2x), i maratonka (7x). O tym jest ten blog, o dwóch wielkich radościach: macierzyństwie i bieganiu. Nie zabraknie tu biegowych porad, zdrowych przepisów i życiowych przemyśleń. mamaratonka.pl to miejsce dla ambitnych mam z pasją, w którym wzajemnie będziemy się inspirować, łamać konwenanse jak życiówki, trzymać dystans i żartować… A przede wszystkim wspierać w tym naszym codziennym słodko-gorzkim chaosie.

  • Monika

    No żeby nie było że ja robię z siebie święta. U nas we Wschowie też jest co najmniej jeden sklep gdzie na drzwiach jest pokazany zakaz wjazdu z wózkiem – gratulacje dla właścicieli. Reszta sklepów w naszym kochanym mieście jest wręcz nie dostosowana dla matek z wózkami bo to za dużo schodów albo w sklepie jest tak nastawiane że wjazd z wózkiem graniczy z cudem. A co do obsługi sklepów i ogólnie społeczeństwa to nie ze jestem wredna ale ludzie postawcie się w sytuacji matki z dzieckiem nie dość że wózek ciężki dziecko się denerwuje do sklepu czy banku nie idzie wjechać obsługa zostawia wiele do życzenia a ludzie zamiast pomoc to bezczelnie komentuje nie raz wyklinaja pod nosem życzę takim osobom żeby chociaż raz znalazły się na miejscu takiej matki z wózkiem placzacym dzieckiem i zakupami w ręce. Ciekawe czy wam ktoś pomoże. Ludzie patrzą tylko na własne tylko. Są nie liczne przypadki obcym ludzi pomagających wnieść wózek przytrzymać drzwi ale na palcach jednej ręki mogę policzyć ale takich ludzi pomogło mi tu na mieście. Więc serdecznie pozdrawiamy z synkiem ☺
    Reportaż jak najbardziej trafny.