Nie jedz FAT-FREE, tylko TRANS-FREE! Czyli 5 mitów o tłuszczach trans

Hola, hola! Jeśli liczysz na to, że na liście mitów o tłuszczach trans znajdziesz zgodę na przystanek w restauracji pod Złotymi Łukami, to muszę Cię rozczarować… Transy są be i fe, kropka. Wczoraj podczas warsztatów „Poznaj się na tłuszczach” dowiedziałam się o tych złych tłuszczach trochę więcej, nie raz otwierając szeroko oczy. I tą wiedzą zamierzam podzielić się z Wami. Poniżej znajdziecie pięć najciekawszych mitów o tłuszczach typu trans. Lekko się tego nie czyta, ale jeśli biegasz i martwisz się o swoje serce – miej się na baczności!

mamaratonka-tluszcze-trans-odzywienie-bieganie

Skąd to paskudztwo się bierze?

 Tłuszcze trans powstają w procesie technologicznym zwanym częściowym uwodornieniem, czyli częściowym utwardzaniem olejów roślinnych. Same oleje roślinne są zdrowe, ale proces częściowego utwardzania zmienia ich właściwości, przekształca konsystencję tłuszczu z ciekłej na stałą, dzięki czemu zwiększa się trwałość olejów. W tej przetworzonej postaci tłuszcze trans stosowane są w celu przedłużenia czasu przechowywania produktów oraz w produkcji wyrobów piekarniczych. Oddziałują niekorzystnie na wiele procesów metabolicznych, powodując m.in. podwyższenie poziomu tzw. złego cholesterolu LDL we krwi, co sprzyja rozwojowi miażdżycy i zawałom serca.

MIT nr 1: Przecież producenci muszą podać na etykiecie wszystkie składniki produktu, w tym tłuszcze trans

Noł. Czy kiedykolwiek widzieliście etykietę produktu z wymienionymi tłuszczami trans w składzie? Nie? Ja również. Mimo tego, że zaczynamy czytać etykiety, nie możemy mieć pewności, że producent wymieni wszystko co w produkcie się znajduje. Wymieni tylko te składniki, które należy na „politycznej” liście nakazanych składników wymienić. Dokładniej problem ten wyjaśni dr inż. Katarzyna Okręglicka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jedna z ekspertek kampanii „Poznaj się na tłuszczach”:

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011, które weszło w życie 13 grudnia 2014 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności – producenci żywności są prawnie zobligowani do podawania wyłącznie tych informacji, które zostały podane w rozporządzeniu. Tłuszcze typu trans nie zostały ujęte w tabelach wartości odżywczej, zatem producenci nie mogą deklarować ich zawartości bądź ich braku w swoich produktach. Dlatego też, na etykiecie produktu nie pojawi się bezpośrednio informacja o zawartości kwasów tłuszczowych typu trans.

mamaratonka-tluszcze-trans-odzywienie-bieganie

MIT nr 2: CZĘŚCIOWO utwardzone oleje roślinne lepsze niż te CAŁKOWICIE utwardzone

 To właśnie CZĘŚCIOWY proces utwardzania powoduje, że w produkcie znajdą się niebezpieczne „transy”! Choć wydawałoby się, że „częściowo” utwardzone oleje roślinne będą bezpieczniejsze, niż te „całkowicie” utwardzone… Dlatego uważajmy i zapamiętajmy – tylko oleje CAŁKOWICIE utwardzone nie zawierają tłuszczów trans! Wróćmy do czytania etykiet. Istnieje jeden sposób na to, aby sprawdzić, czy dany produkt zawiera tłuszcze typu trans. Jak rozpoznać trans-diabła? Szukamy w składnikach produktu informacji właśnie o sposobie utwardzania tłuszczów. I zapamiętujemy: jeśli produkt zawiera CZĘŚCIOWO utwardzone oleje roślinne, to znaczy, że zawiera „transy”!

mamaratonka-tluszcze-trans-odzywienie-bieganie

MIT nr 3: Margaryna? Królowa tłuszczów trans!

Margaryna kojarzy nam się z PRLem, nie będę dyskutować na temat jej wątpliwych prozdrowotnych właściwościach SPRZED (!) kilkudziesięciu lat. Dzisiaj czasy się zmieniły, a wraz z nimi proces produkcji margaryn. Zmiana technologii polegała na wyeliminowaniu stosowania do produkcji margaryn częściowo uwodornionych tłuszczów będących źródłem izomerów trans. Obecnie większość margaryn jest tworzona w procesie estryfikacji, podczas której nie zachodzą negatywne zmiany tłuszczów. Dzięki temu w większości margaryn dostępnych na rynku polskim tłuszcze trans są praktycznie nieobecne! Oczywiście – jak w przypadku każdego produktu – mam na myśli tylko te wysokiej jakości margaryny, dlatego nigdy nie robimy sobie przerwy od czytania etykiet. Miejmy na uwadze, że nie każdy może jeść masło. Margaryny rekomendowane są przez specjalistów w profilaktyce chorób układu krążenia (o podłożu miażdżycowym) oraz u osób ze zwiększonym poziomem cholesterolu.

mamaratonka-tluszcze-trans-odzywienie-bieganie

MIT nr 4: W naturze tłuszcze trans nie istnieją!

A istnieją. W naturze tłuszcze trans występują w mleku i jego przetworach (np. w maśle) oraz mięsie zwierząt przeżuwających – najwięcej „transów” znajdziemy w wołowinie i – tu smutna wiadomość dla fanów kebabu – w baraninie.

MIT nr 5: Słodycze są złe, bo zawierają cukier. Nie znajdziemy w nich tłuszczów trans…

Wszyscy mówią, że lepiej zrobić sobie ciasto w domu, niż kupować sklepowe słodycze z długim terminem ważności. Zastanawialiście się dlaczego, skoro i tu, i tu jest cukier? Ano właśnie przez tłuszcze trans, stosowane w celu przedłużenia czasu przechowywania produktów. Tłuszcze trans kojarzymy z chipsami i fast foodami, spotykanymi w menu restauracji pod Złotymi Łukami. Cukier w słodyczach gra pierwsze diabelskie skrzypce, a to właśnie zaraz za nim (a może nawet przed nim?) kryją się „transy”. Znajdziemy je w sklepowych słodyczach, krakersach, ciastach, ciastkach i ciasteczkach. To dzięki „transom” nasze ulubione ciasteczka tak przyjemnie chrupią przez wiele miesięcy, a może nawet lat…

mamaratonka-tluszcze-trans-odzywienie-bieganie

Sandra K.

mamaratonka.pl, czyli i mama (2x), i maratonka (7x). O tym jest ten blog, o dwóch wielkich radościach: macierzyństwie i bieganiu. Nie zabraknie tu biegowych porad, zdrowych przepisów i życiowych przemyśleń. mamaratonka.pl to miejsce dla ambitnych mam z pasją, w którym wzajemnie będziemy się inspirować, łamać konwenanse jak życiówki, trzymać dystans i żartować… A przede wszystkim wspierać w tym naszym codziennym słodko-gorzkim chaosie.

  • Ola

    Mam pytanie: Czy na pewno dobrze napisałaś że całkowicie utwardzone tłuszcze roślinne nie zawierają trans ?? Aż nie chcę mi się wierzyć, ale może źle przeczytałam ten akapit, albo nie mam takiej wiedzy.
    2. Niestety muszę się zmartwić apropo tłuszczy roślinnych, bo jest jedna ważna zasada dotycząca ich stosowania. Jeżeli smażymy potrawy na tłuszczach roślinnych powstają dokładnie te same związki trans jak przy utwardzaniu ich 🙁 I niestety wszystkie tłuszcze roślinne powinniśmy spożywać tylko i wyłącznie na zimno, a smażymy tylko na oleju kokosowym i maśle klarowanym (ghee). Nie czepiam się tylko dopisuje ciut mojej wiedzy żeby rozszerzyć jeszcze twoją 🙂

    • Cześć Ola, już odpowiadam: Ad 1. Tak, jestem pewna – chodzi właśnie o tę różnicę pomiędzy CZĘŚCIOWO utwardzonym olejem (zawiera tłuszcze trans), a CAŁKOWICIE utwardzonym (NIE ZAWIERA TŁUSZCZÓW TRANS). Sama się zdziwiłam, bo wcześniej „częściowo” i „całkowicie” wrzucałam do jednego worka. Podczas warsztatów postawiłam sobie az trzy wykrzykniki w notatniku 🙂 Ad.2 Jasne, że tak – o tłuszczach można dyskutować godzinami, co też miało miejsce na warsztatach. Z tłuszczami należy także umiejętnie się obchodzić. Np. z ciekawostek – olej lniany powinien być kupowany w aptekach, które trzymają go w specjalnych lodówkach, aby nie wytrącał cennych składników odżywczych. Po otwarciu można go trzymać (tylko w lodówce!) przez maks. 3 tyg. i stosować tylko na zimno, a wręcz używać jak lekarstwo 🙂 Mnóstwo wiadomości o tłuszczach „w pigułce”, wraz z opiniami ekspertów z IŻŻ i innych instytucji ds żywienia możemy znaleźć na stronie http://www.poznajsienatluszczach.pl – odsyłam, bo to naprawdę świetne źródło informacji

      • Ola

        Super. Dzięki za info 🙂 Warto żebyś dopisała ten punk w tekscie 🙂 bo dużo ludzi używa tłuszczy roślinnych jako oleje do smażenia będąc pewni że robią lepiej, dobrze.